*Alex*
"Dzień jak dzień, nic się nie zmienia. Znów do szkoły, może pójdę na wagary? Znów udzierać się z nauczycielką matematyki, głupią historyczką, no a o uczniach już nie wspomnę, same kujony, głąby. Nikt nie jest ciekawy. Wszyscy mają marzenia. Nikt nie jest taki jak ja..."
*Philip*
"Pierwszy dzień w nowej szkole, jak będzie? Polubią mnie? A może skrytykują? Nie mogę się doczekać! Na pewno nie będzie łatwo. Wiem nie będzie to proste dostosować się do tej sytuacji, ale na pewno dam sobie radę..."
*Szkoła*
Alexandra przyszła do szkoły... Dla niej wszystko było tak jak zwykle. Uczniowie przed nią uciekali, bali się mogła zawsze coś skomentować, a nawet była zdolna za jakieś słówko o niej pobić. Nie była to grzeczna dziewczynka. Właśnie chwyciła za koszulę jakiegoś młodziaka. Zobaczył to Philip.
- Zostaw go! Co Ci zrobił? - zapytał podbiegając do nich.
Dziewczyna objęła go zabójczym spojrzeniem i powiedziała.
- Nie wtrącaj się! - krzyknęła - Nowy... - dodała.
- Puść go - powtórzył Philip.
Dziewczyna z dość dużej odległości od ziemi puściła go tak, że prawie się przewrócił. Po czym zadzwonił dzwonek na lekcje. Alex siedziała już na swoim miejscu, ostatniej ławce od razu pod ścianą. Do sali lekcyjnej wszedł Philip. Rzuciła mu się w oczy. Nigdy nie widział takiego "tyrana szkolnego ". Zastanawiało go "co jest przyczyną tego, że tak się zachowuje?", "może została skrzywdzona?". Chłopak zadawał sobie tylko te dwa pytania. Zastanawiała go ta dziewczyna. "Jak ma imię?", "Kim są jej rodzice?", "Co takiego próbuje ukryć tym zachowaniem?"...
Fajny blog ;D
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ;D
http://blogzakreconejnastolatki.blogspot.com/
Komentarze mile widziane!
Jest konkurs
Całkiem nieźle piszesz. ;)
OdpowiedzUsuń